29 czerwca 2010
Rozmowa z Grzegorzem Szyjewiczem, świadkiem niesamowitych wydarzeń historycznych, była dla nas nowym doświadczeniem. Byliśmy zadziwieni jak wiele do powiedzenia ma ten nieprzeciętny człowiek. Podczas wywiadu można było przenieść się w czasie i wspólnie przeżyć te wydarzenia jeszcze raz, czując emocje w głosie rozmówcy. Mamy nadzieję, że poprzez tego bloga więcej osób będzie mogło dowiedzieć się o życiu, opowieściach i poglądach naszego bohatera. Jednocześnie życzymy wszystkim czytelnikom, aby mieli kiedykolwiek możliwość rozmowy z osobą, która przeżyła te trudne czasy. Dziękujemy za odwiedziny na blogu!
Dorian Duda & Kuba Skrzywanek
The conversation with Grzegorz Szyjewicz, the witness of eerie historical events, was a unique experience for us. We were amazed how much to tell this exceptional person has. During the interview we could go back in time and live through those events once again, feeling the emotions in our interviewee’s voice. We sincerely hope, that thanks to this blog more people will be able to get to know about the life, tales and beliefs of him. At once we would also like to wish all the readers to have the opportunity to speak with a person, that survived the rough times. Thank you for visiting the blog!
Dorian Duda & Kuba Skrzywanek
Zaszufladkowany do Pozostałe | Brak komentarzy »
22 czerwca 2010
Podczas wizyt w gminie żydowskiej Pan Grzegorz opowiadał nam także o tym, co robi teraz. Pytaliśmy się o rzeczy prowizoryczne, takie jak dom, tryb życia, opinia o mieście… Nawet o motoryzację. Nasz rozmówca wspominał o tym, jak w 1993 roku dostał zawiadomienie o tym, że Maluch, na którego zbierał, nie będzie już dostępny. Reakcja była następująca:
„Mogłem sobie jednak wybrać Poloneza albo Skodę. No, Skody nie były takie jak są teraz. Polonez to duży samochód. Mieliśmy znajomych (myśleli że mój syn ożeni się z ich córką!). Po skończeniu Politechniki ich córka poszła pracować do Polmozbytu, do działu sprzedaży. Powiedziała: «Jak przyjdzie jakiś ładny kolor, dam znać». No i tak rzeczywiście było. Polonez był z silnikiem 1500, w kolorze kawy z mlekiem. Trzeba było dopłacić, bo Maluch byłby tańszy. Wynająłem na tę okazję garaż u znajomych na Grabiszynku.”
Czytaj dalej / Read more
Zaszufladkowany do Po 1945 | Brak komentarzy »
22 czerwca 2010
Grzegorz Szyjewicz pracuje teraz w gminie żydowskiej we Wrocławiu. Ma swój gabinet z biurkiem i widokiem na ulicę Włodkowica. Podczas naszego spotkania opowiada o tym, jak się tam znalazł.
Czytaj dalej / Read more
Zaszufladkowany do Po 1945 | Brak komentarzy »
22 czerwca 2010
‘Solidarity’ – the anticommunistic movement was usually perceived as a symbol of ongoing changes and the democratisation of the state. Grzegorz Szyjewicz experienced the actions of this movement and tells us, that it didn’t look that bright all the time…
Czytaj dalej / Read more
Zaszufladkowany do Po 1945 | Brak komentarzy »
22 czerwca 2010
„Solidarność” – ruch antykomunistyczny, była postrzegana w Polsce z reguły jako symbol nadchodzących zmian, demokratyzacji państwa. Grzegorz Szyjewicz doświadczył działania tego ruchu na własnej skórze, i opowiada, że nie zawsze wyglądało to kolorowo…
Czytaj dalej / Read more
Zaszufladkowany do Po 1945 | 1 komentarz »
22 czerwca 2010
Rozmawiając z Panem Grzegorzem chcieliśmy także dowiedzieć się czegoś więcej o jego prywatnym życiu z innej strony. Pytaliśmy o zwykłe elementy jego powojennych losów. Z rozrzewnieniem opowiadał nam o młodości i latach 50.
“Żonę znałem tylko z widzenia… Tak jak jest ta piosenka – „Znamy się tylko z widzenia”! Myśmy z chłopakami się zapoznali z dziewczynami ze szkoły maturalnej. Przychodziliśmy do klubu żydowskiego TSKŻ przy ul. Dubois. Tam były sale do gry w szachy, warcaby, czytelnia… W soboty były potańcówki. Nasza grupa chłopców tam chodziła i z tymi dziewczynami tworzyliśmy taką paczkę. Do Hali Ludowej przyjeżdżały wtedy zespoły z Rosji… Chór Aleksandrowa, artystki takie jak Orłowa, Pugaczowa… I myśmy się spotykali. Teatr żydowski także wystawiał różne znane skecze…”
Czytaj dalej / Read more
Zaszufladkowany do Po 1945 | Brak komentarzy »
22 czerwca 2010
March 5th, 1953 – this was the day when Joseph Stalin died. It came across various reactions of the society – as Grzegorz Szyjewicz recalls:
‘When Stalin died, some were thinking deep inside – «He’s gone, at last!». The feelings among the people were mixed, some of them were depressed, especially the party members. In Olgina (the cooperative in which Mr Szyjewicz worked – ed. note) there were plenty of prewar communists from so-called Galicia. Most important people in the board originated from there. One could though see people happy with Stalin’s death.’
The fifties characterised with increasing antisemitic vibes. The first departures of Jews to Israel started in 1956, due to the state’s offensive policy. Our interviewee reminds himself, that the situation in many cooperatives used to be grave.
Czytaj dalej / Read more
Zaszufladkowany do Po 1945 | Brak komentarzy »
22 czerwca 2010
5 marca 1953 r. zmarł Józef Stalin. Spotkało się to z różnymi reakcjami społeczeństwa – jak wspomina Grzegorz Szyjewicz:
„Gdy zmarł Stalin, niektórzy w duchu sobie myśleli „nareszcie poszedł!”. Uczucia były mieszane, ale część osób była strasznie załamana, szczególnie członkowie partii. Dużo w Olginie (spółdzielnia, w której pracował Pan Grzegorz – przyp. red.) było przedwojennych komunistów z tzw. Galicji. Cały trzon dyrekcji pochodził stamtąd. Byli jednak ludzie zadowoleni ze śmierci Stalina.”
Lata pięćdziesiąte to narastające nastroje antysemickie. W 1956 r. zaczęły się pierwsze wyjazdy Żydów do Izraela, w związku z nagonką państwa. Nasz rozmówca wspomina o tym, że w niektórych spółdzielniach żydowskich sytuacja była zła.
Czytaj dalej / Read more
Zaszufladkowany do Po 1945 | Brak komentarzy »
22 czerwca 2010
„Moje nazwisko nie mówi o pochodzeniu żydowskim. Ojciec nosił to samo nazwisko. Bawiłem się cały czas w środowisku dzieci mieszanych. W naszym miasteczku było dużo rodzin ukraińskich i Białorusinów. I Polaków. Jak myśmy się bawili, tam nie było różnicy. Nie odczuwałem niczego negatywnego, bo żaden z moich rówieśników, jak byliśmy w szkole mi nie powiedział w twarz „żyd!”. W Rosji też absolutnie nie. Nawet jak poszedłem do wojska. Byłem tam jedynym żydem. Czy dowództwo w jednostce wiedziało? Bo wcześniej miałem wpisaną narodowość żydowską. Żołnierze nie mogli wiedzieć. Ze strony dowództwa też tego nie odczułem, pomimo że potem byłem w innej jednostce.”
Tak rozpoczęła się nasza rozmowa o antysemityzmie. Wiadomym jest, że losy Żydów zarówno podczas II wojny światowej, jak i później w czasach PRL były burzliwe z powodu nastawienia przeciwko temu społeczeństwu. Grzegorz Szyjewicz wypowiedział się na temat późniejszych wydarzeń, które przeszły do historii pod nazwą pogromu kieleckiego.
Czytaj dalej / Read more
Zaszufladkowany do Po 1945 | Brak komentarzy »
22 czerwca 2010
Po wojnie nasz bohater dostał powołanie do jednostki do Elbląga. Pan Grzegorz dobrze wspomina ten okres. Do dziś nie ma pojęcia czy wiedziano, iż był on pochodzenia żydowskiego czy nie, podczas służby nie miał w związku z tym żadnych nieprzyjemności. Już od samego początku Panu Grzegorzowi sprzyjało szczęście. Po przyjeździe na miejsce szukano osób biegle mówiących w języku rosyjskim. Z racji, iż Pan Grzegorz w czasie wojny znajdował się na terenie właśnie Rosji idealnie nadawał się do zadania, którym okazało się tłumaczenie map. Tak pracował do zaprzysiężenia, po którym Pan Grzegorz dostał powołanie do szkoły podoficerskiej w Koszalinie. Po ciężkim półrocznym szkoleniu znów trafił do Elbląga, gdzie został asystentem oficera politycznego tej jednostki. Pan Grzegorz spędził w wojsku dwa lata z dwiema tygodniowymi przepustkami. Niejednokrotnie powtarzał że miał w wojsku „klawo”. Kiedy wrócił do domu przeżył prawdziwy szok, wręcz żałował, że nie został w wojsku dłużej…
Czytaj dalej / Read more
Zaszufladkowany do Po 1945 | Brak komentarzy »