“Kto ratuje jedno życie, jakby cały świat ratował…”

15 czerwca 2010

“Who saves one life saves entire world…”

Antoni Skory

Pan Antoni Skory
Mr Antoni Skory

Znowu 28 maj 2010r.

15 czerwca 2010

“Tu nie ma co opowiadać, po prostu go uratowaliśmy…”

Gdy zobaczyłyśmy pana Antoniego po raz pierwszy, nie był on dla nas nikim szczególnym. Wyglądał jak zwykły, schorowany staruszek. Przyszłyśmy do skromnego i staromodnego mieszkania państwa Skorych przekonane o tym, że zmarnujemy całe swoje piątkowe popołudnie na wysłuchiwanie nudnych, wojennych opowieści. Jak bardzo się wtedy myliłyśmy… Pan Skory był dla nas miły. Pamiętamy, że usiadł w swoim zniszczonym fotelu i nieśmiało zaczął przytaczać skrawki swych wspomnień. Trwało to dwie godziny. Ale gdy skończył swoją opowieść, wszystko było już inne. Milczałyśmy; mając w oczach łzy. Pan Antoni stał się naszym bohaterem. Patrzyłyśmy na niego z wielkim szacunkiem. I on uśmiechał się skromnie.

W dzisiejszym świecie fałsz i obłuda coraz częściej grają główne role w ludzkim istnieniu. Coraz częściej moralność, honor i odwaga schodzą na drugi plan. Egoizm staje się partnerem życiowym. A hierarchia wartości ulega złej, a nawet haniebnej deformacji. Są jednak jeszcze ci, którzy negują te zjawiska. Oni, Sprawiedliwi, są przykładem niecodziennej odwagi, wrażliwości na krzywdę drugiego człowieka, oraz zwyklej moralności i dobra. Ratowali życie niewinnych ludzi, w obliczu wszechogarniającego zła. Ratowali najcenniejszy ludzki skarb. Nie zasługują tylko na medal czy honorowy tytuł, przede wszystkim zasługują na szacunek i pamięć. Opisałyśmy tą opowieść po to, abyś i Ty poznał jego historię. Zgodnie z naszą obietnicą, zaniesiemy wydrukowaną wersję naszego bloga państwu Skorym. Musimy przyznać, że był to dla nas zaszczyt móc wysłuchać, opisać i po części uratować od zapomnienia historię Pana Antoniego Skorego. Nasz Sprawiedliwy z pewnością pozostanie w naszej pamięci.

Dyplom Honorowy

“It’s nothing to talk about, we simply saved him….”

When we saw mr Antoni for the first time, he seemed to be nobody particular. He looked like an ordinary, ill old man. We went to the old-fashioned and modest flat, which belongs to Skory’s family absolutely convinced that whole Friday afternoon we will be lisitening boring stories from the time of World War II. But we were absolutely wrong… Mr Skory was very nice for us. We remember that he sat in his old armchair and started to share with some of his memories in a very shy way. It lasted two hours. But when he had finished we knew that everything won’t be the same anyomore. We was sitting completely quiet with tears in our eyes. Mr Antoni simply became our hero. We looked at him in the deepest respect and admiration.

Nowadays lies, false are playing the main part in humans’ lives. Courage, morality and honour became second-best values. Selfishness is simply like “friend”(aquintance) in our life. And the hierarchy of the values is changing in a very bad, or even ashaming way. But fortunately still there are some people who are fighting with those phenomenons. They Righteouses, are the examples of incredible courage, sensivity for humans’ harm and moreover an ordinary morality and good heart. They were saving innocent humans’ lives when the world was ruled by hostility and cruelty. The deserve not only for a medal or a prestigious title, but also for memory and respect. We decided to write about it, because we want also YOU to know that amazing story. Surely we’ll keep a promise and give Mr and Mrs Skory printed version of our blog. We have to admit that for us it was a honour to hear that story, to write about it and to participate in saving the incredible experience of mr Antoni Skory. It was a pleasure for both of us to take part in such an important experience. Our Righteous for sure will remain in our memory.

2 grudzień 1989r. / 26 wrzesień 1994r.

11 czerwca 2010

“To są listy, które nadesłał do nas Bensmen. Dla niektórych to może tylko kawałki papieru z nieczytelnym tekstem – dla nas to kawałki czytelnych wspomnień…”

“These are letters, which were sent by mr Bensman. For some people they might be only worthless pieces of paper with unreadable lyrics- for us these are pieces of readable memories.”

“Wszystie nasze pamiątki przekażemu wnukom, prawnukom, aby tę historię ocalić od zapomnienia…”

“All souvenirs that we have will be given our grandchildren, great-grandchildren, to save that incredible story form oblivion…”

22 luty 1996r.

11 czerwca 2010

„Szukał mnie tak długo, aż znalazł…”

Medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” to najwyższe izraelskie odznaczenie cywilne nadawane ludziom, którzy z narażeniem własnego życia ratowali Żydów z Holocaustu. Pan Antoni takowy tytuł otrzymał 22 lutego 1996 roku. Gdy zapytałyśmy naszego Sprawiedliwego o to, skąd wiedział o Yad Vashem (Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu) i jak wyglądały starania o honorowy tytuł, odpowiedział: „To nie ja, to Bensmen się starał. Dla mnie…”. Pan Skory nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że taki tytuł jest nadawany, a na pewno nie z tego, że taki tytuł mu się należy. Ale doskonale wiedział o tym Żyd, którego Pan Antoni uratował. Jak to się stało? Otóż zaraz po wojnie Bensmen wyjechał do Francji. Jak każdy inny człowiek naznaczony piętnem wojny, chciał ułożyć sobie spokojne i bezpieczne życie. Odszukał brata Sprawiedliwego, Władysława. Poprosił go wówczas o adres p. Antoniego. Pierwszy list doszedł do państwa Skorych 2 grudnia 1989r. Później Bensmen wysłał im Bożonarodzeniową kartkę z życzeniami oraz… pieniądze. To Bensmem zgłosił Pana Antoniego i brata Władysława do przyznania tytułu Sprawiedliwych. Głównym powodem, dla którego to zrobił, było to, że dzięki temu mogli oni ubiegać się o specjalne finansowe wsparcie, co zapewniło by im w końcu normalne życie. Cała procedura nadania takiego tytułu jest bardzo długa, mozolna i ciężka. „Gdyby nie Bensmen, ja i brat nie dostalibyśmy tych medali…” – wspomina p. Antoni. Jeszcze do 1994 roku Żyd utrzymywał kontakt z rodziną Skorych. Od tamtego czasu nie ma od niego żadnych wiadomości. Według państwa Skorych Bensmen po prostu już odszedł z tego świata. Prawdopodobnie zmarł. Zanim jednak zabrała go śmierć, zatroszczył się o Antoniego i Władysława Skorych tak, jak oni niegdyś zatroszczyli się o niego.

Sprawiedliwy wśród Narodów Świata - medal

“Hi was searching me till he finds…”

The medal of the Righteous among World’s Nations is the highest Jewish prize given people who risked their lives to save Jewish citizens during II Wold War. Mr Anotni received it 22nd of February 1996. When we asked him, how he had found out about Yad Vashem and how his attempts to get that prestigious title had looked he answered: “It wasn’t really my attempts, but mr Bensman’s. For me.” Mr Skory wasn’t even aware that such prize is given and for sure he even didn’t think that he deserves for it. But mr Bensman fortunately was aware. How does it happen? After the war Jewish citizen had emigrated to France. As every other citizen he intended to start a quiet, normal life.He soon found Mr Anotni’s brother , Władysław and asked him to give mr Antoi’s adress. The first letter came 2nd of December 1989. Later mr Bensman sent him a Christmas card and a small amount of money. He was also the person whosuggestd mr Anotni and his brother to apply for the title of Righteous. The main reason he did it was a chance for Skory’s family to get special financial support, which helped them to have a normal life. All process the connected with the title of Righteous is very long, hard and tiring. “We received those medals only because of mr Bensman” – claims mr Anotni. Till 1994 they had a contact with each other, but since then mr Skory hasn’t any messages from his Jewish friend. He might have died. But before his dead he was caring about mr Anoni and his brother Władysław the same as approxiamtely 70 years ago they cared about him.

8 maj 1945r.

10 czerwca 2010

„Tam mnie docenili, dostałem medal za celne strzelanie…”

Wojna dobiegła końca, a przynajmniej na to wyglądało. Skończyły się otwarte walki z niemieckim okupantem, a rozpoczęła się ukryta walka z komunistami. Ludzie mogli wrócić do normalnego życia, które nigdy już nie miało być takie beztroskie i spokojne jak kiedyś. Stracili oni bliskich, dobrobyt, schronienie, wiarę w dobro i nadzieję w drugiego człowieka; a zostały im tylko bolesne wspomnienia.

Wracając do naszej opowieści, nasz Bohater po II wojnie światowej służył w wojsku radzieckim aż 19 lat. W 1949 roku otrzymał stopień oficera, a w 1962 stopień majora. Zasłużył sobie na medale i odznaczenia za specjalne zasługi w wojsku. „Miałem dobrego cela, dostałem nawet medal za celne strzelanie na stanowisku ogniowym” – z dumą opowiadał nam p.Antonii. W między czasie zamieszkał na Mazurach i poślubił ukochaną kobietę. W 1963 roku Pan Antonii wraz z żoną przeniósł się na Pomorze, do Torunia. Z jego opowieści wynika, że prowadził działalność obronną na toruńskim uniwersytecie. Obecnie p. Skory nadal mieszka w Toruniu przy ul. Matejki. Niewiele osób wie, kim jest i czego dokonał. A przecież jest bohaterem. Uratował życie człowieka – a to oznacza, że ocalił najcenniejszy ludzki dar. Tytuł „Sprawiedliwego” otrzymał w 1996r. po długich staraniach własnych, ale przede wszystkim po staraniach B.Bensmena.

Antoni Skory

“I received a medal for proper shooting…”

The war finally ended, or at least seemed to end. It was the finish of the fights with German enemy, but the hide war with comunists had already begun. People were able to start quite a normal life, but it wasn’t as calm as it used to be. They lost their close relatives, their homes and possesions, their hides, and moreover believes in a good human and their hopes.

Coming back to our story, mr Skory after the II World War had been serving in Soviet Army 19 years. In 1949 he became an officer, and in 1962 even a major. He deserved for many prizes and medals. “I was good at shooting to a target, I even received a medal” - proudly claims our Righteous. In the middle time he settled in Mazury and met the woman for the whole life. In 1963 they decided to live in Torun and leave their home nearby the sea. Later he had been working at the University and prepared sudents to defend the country. He’s still living in Torun, but for most of us is an anonymous citizen. His past and what he had done is still unknown. But he is a hero. He saved human’s life- the most important give. He reached the tittle of Righteous in 1996, after many attempts from his side, but mainly from mr Bensman’s side.

Czerwiec 1942r.

7 czerwca 2010

„Był partyzantem. W jego oczach nie było już strachu, była odwaga…”

B.Bensmen przeżył likwidację getta tylko dzięki pomocy Pana Antoniego i jego rodziny. Ale nie mógł przecież siedzieć w dziurze siana w nieskończoność. Po dwóch tygodniach ukrywania się przed nazistami i sąsiadami w warunkach bliskich zwierzętom, Żyd wstąpił do radzieckiej partyzantki. Ale nie było to takie proste. Pod osłoną nocy, w siarczysty mróz, Pan Antoni wiózł Bensmena na skraj lasów oddalonych od gospodarstwa o 10km (bo tam ukrywali się partyzanci). A czym? „Sankami go wiozłeś Antoni” – z bladym uśmiechem wspomina żona Sprawiedliwego. Po tym całym zdarzeniu żydowski znajomy odwiedzał państwa Skorych już jako partyzant. „Bensmen stał się mężny i odważny, już się nie bał” – opowiadał nam Pan Antoni. Żyd przychodził do p. Skorego z pewną Żydówką. Byli parą, a przynajmniej tak sądzi nasz Sprawiedliwy. Pewnie marzyli o wspólnym domu, wspólnym szczęściu i wspólnym życiu. Nie wiemy jak skończył się ten związek, ponieważ Bensmen utrzymywał kontakt z Panem Antonim tylko do czerwca 1942r. Potem ten kontakt się urwał dlatego, że naszego Sprawiedliwego wzięto do Armii Czerwonej.

Medal Sprawiedliwego

“He used to be a partisan. In his eyes there were no fear, there was a courage…”

B. Bensman survived the liquidation of the Ghetto, only because of Skory’s family help. But he couldn’t spend the whole life in the hole of hay. After two weeks of hiding from Nazizts and neibourgs in inhuman conditions, the Jewish became a Soviet partisan. But it was not so simple. During the freezing December night mr Antoni had taken mr Bensman to the wood approximately 10 km from his household (it was a hide for partisans). How did they get there? “By sleigh my dear, remember?” – suugests mr Antoni’s wife. After all those events mr Bensman visited his friends as a partisan. “He wasn’t frightened at all, he was such a brave man” – claims mr Antoni. He used to visit Skory’s family with a Jewish woman. They were thought to be a couple. They probably dreamt about common hosehold, happiness and live as a fulfilled marriage. We don’t know what was the end of that story, because mr Anotni lost contact with his Jewish friend in June 1942. Our Righteous was taken to the Soviet Army.

2 tyg. grudnia 1941r.

5 czerwca 2010

„W tej dziurze siedział całe dwa tygodnie…”

B.Bensmen ukrywa się w stodole państwa Skorych. Pan Antonii zrobił specjalną dziurę w stogu siana, która stała się kryjówką Żyda. Sprawiedliwy przyniósł mu tam poduszkę, a nie mieli ich w domu pod dostatkiem. Przez całe dwa tygodnie mroźnego grudnia Bensmen w ogóle nie widział światła dziennego. Matka naszego bohatera codzienne przygotowywała jedzenie, które Pan Antonii zanosił do kryjówki. Ponieważ w stodole państwo Skorzy trzymali krowę, Bensmen mógł także napić się świeżego mleka. Aby zachować wszystkie czynności życiowe Żyda, miał on w stodole wiaderko do wypróżniania się, które po kryjomu Pan Antonii wynosił, czyścił i przynosił z powrotem. Nie było łatwo, ale przetrwali, wszyscy. Cała rodzina musiała przezwyciężyć strach, by zdobyć się na ten gest. Ich dobroć była silniejsza od wszelkich obaw i śmiertelnych lęków. I tylko dzięki nim B.Bensmen wciąż oddychał, czuł, żył i nie stracił nadziei.

B.Bensmen

“He had been sitting in that hole the whole two weeks…”

B. Bensman is still being hidden in mr Skory’s shed. Mr Antoni had even made a special hole in the stack of hay, which became a hide for Jewish. “Our” Righteous brought him a pillow, nevertheless he had very few of them. During the whole two weeks of freezing December mr Bensman didn’t see a day light at all. Mr Skory’s mother every day used to prepare meals, which were carried to the shed. In the same shed Skory family had a cow, so mr Bensman had a chance to drink a fresh milk. Jewish was also given a pail when he needed to urinate. The pail was secretly carried out and cleaned by mr Antoni. Despite the difficulties, everyone managed to survive. The whole family had to cope with their fear, but good heart was stronger than any fright or dangerous. Only because of them Mr Bensman still could breath, feel, live and was able to save a little bit hope.

Grudzień 1941r.

4 czerwca 2010

„Gdyby sąsiedzi go zobaczyli, wszystkich nas wydaliby w ręce nazistów…”

Matka p.Antoniego ukryła B.Bensmena w stodole, ponieważ w tym czasie rodzina Skorych prowadziła niewielkie gospodarstwo. Znajomy Żyd nie tylko ukrywał się przed Niemcami, ale także przed sąsiadami, którzy zdolni byli wydać nazistom całą rodzinę Sprawiedliwego, a przy tym skazać na śmierć za to, że pomagali oni człowiekowi żydowskiego pochodzenia. Oczywiście, że musiałyśmy zapytać pana Antoniego o to, czy się bał. „Bardzo się bałem, ale co miałem zrobić? Przecież to był niewinny człowiek, trzeba było go ratować.” – taką otrzymałyśmy odpowiedź. Spojrzałyśmy na niego z wielkim szacunkiem, jednocześnie podziwiając jego odwagę. Sprawiedliwy powiedział, że gdyby Niemcy dowiedzieli się o ukrywaniu przez jego rodzinę Żyda, rozstrzelaliby całą wioskę. Ryzykowali wszystko, a nawet więcej. Ratując jedno życie, narażali kilkadziesiąt innych.

Pan Antonii

“If the neighbours see him, they will tell Nazizts about all of that…”

Mr Antoni’s mother decided to hide mr Bensman in the shed, because in that time Skory’s family ran a small household. Familar Jewish was not only hidden from Germans, but also from neighbours, who were able to tell the Nazizts about their secret. During the war helping person with Jewish origin meant being sentenced to death penalty. We had to asked mr Antoni if he had felt a twinge of fear. “I was petrified, but what should I do? He was an innocent man, he must have been rescued.”- he claimed. We looked at him with the deepest respect and admiration towards his courage. He told us that if Germans foud out about it, they would kill people from all over the village. They risked everything, and even more. Saving one life, they endangered several others.

22 czerwiec 1941r.

2 czerwca 2010

„Nie pamiętam dokładnie daty, ale pamiętam jak dziś, że była to sobota…”

Wojna trwa, zło triumfuje, a ludziom brakuje już łez. 18-letni wówczas p. Antonii, tak jak miliony innych cywili, bezsilnie przygląda się barbarzyństwu nazistów. Po napaści III Rzeszy na ZSRR niemieccy żołnierze zaczynają likwidować getta, by „ostatecznie rozwiązać kwestię żydowską”. Przystąpiono także do likwidacji getta w miejscowym miasteczku nieopodal miejsca zamieszkania państwa Skorych. „…to była sobota. Pamiętam, bo Żydzi obchodzili wtedy swoje święto…” – relacjonuje Sprawiedliwy. Z jego opowieści wynika, że B. Bensmem (który został zmuszony do życia w tutejszym getcie) jakimś cudem zdołał uciec nazistom. Udał się do jedynych znajomych mu ludzi: do rodziny Pana Antoniego. Uciekinier, a raczej szczęśliwie ocalały, był przeraźliwie wychudzony, a w jego oczach gościł strach. „Zabili mu rodziców na jego oczach, prawda Antonii?” – po cichu zapytała Pani Skora. „Tak, na jego oczach…”

Wojenne zdjęcie - B.Bensmen

“I don’t exactly remember the date, but it must have been Saturday…”

The war and the cruelty of the III Reich still last. People simply ran out of tears. In that time 18 years-old mr Antoni, the same as other citizens was totally helpless with Nazizts’s barbarism. Having begun the campaign against Russia German soldiers started to destroy the Ghettos to fianlly solve the issue of Jewish citizens. The same thing happened nearby mr Skory’s city. “…I am sure that it was Saturady, because Jewish had their religious celebration”.
Fortunately Mr Bensman (who was forced to live in the Ghetto) managed to escape the Nazizts. He came to the only reliable friends he had- Skory’s family. Mr Bensman was terribly slim, but and he still had a twinge of fear. That time was for him particularly difficult.
“He was an eye wittness of his parents’ death, wasn’t he?”- Mrs Skory asked this question incredibly quiet. “Yes, he was…” – answered her husband.

24 maj 1926r.

30 maja 2010

„Wtedy Polska miała dwóch wrogów, a jeden gorszy od drugiego…”

Gdy zapytałyśmy Pana Skorego o czasy wojny, jego pierwszą reakcją było milczenie, a pierwszym słowom towarzyszyła łza na pokrytym zmarszczkami policzku. Zaczął swoją opowieść od tego, że każdy człowiek postawiony na jego miejscu zrobiłby to samo. Ale dobrze wiemy, że nie każdy miałby tyle odwagi, a przede wszystkim serca, by ocalić piętnowanego Żyda, narażając przy tym własne życie i życie całej rodziny. Zacznijmy więc od początku…

Dyplom Sprawiedliwego

Pan Antonii urodził się 24 maja 1926 roku w miejscowości już nieistniejącego województwa wileńskiego. „Kresowiak” – takim mianem określał samego siebie. Niewiele wiemy o jego życiu przed wojną. Nieubłagalna starość powoli pozbawia go wspomnień i mąci mu fakty. Pan Antonii wspomina o tym, że w jego rodzinnym miasteczku żyło bardzo wielu wyznawców Judaizmu. Zajmowali się handlem, który w ich wydaniu prosperował bardzo dobrze. Nasz bohater opowiada także o rozmaitych zabawach w lesie z żydowską młodzieżą. „Dobrze się z nimi żyło” – mówi p. Antonii. Władysław, brat Antoniego, pracował w leśnictwie razem z Żydem Bensmenem, który stał się znajomym rodziny Skorych. Bensem zaczął odwiedzać rodzinę Antoniego, pozostając z jej członkami w bliższych stosunkach. „Ja już go tam znałem wcześniej, miły człowiek, zawsze nam pomagał” – wspomina Sprawiedliwy.

Gdy w 1939 roku wybuchła wojna, nikt nie zdawał sobie jeszcze sprawy ze zła, jakie czyhało na tych niewinnych ludzi. Wkrótce w miasteczku powstało getto, w którym miał się znaleźć każdy obywatel o żydowskim pochodzeniu. Zwykłe życie zwykłego mieszkańca zamieniło się w piekło. Nie było miejsca na spokój, wszędzie panował strach i doskwierał głód. Ludzie nie mieli pracy, a jedynym ich zajęciem stała się ucieczka przed śmiercią. Tego też doświadczała rodzina Pana Antoniego.

Antonii Skory

“At this time Poland used to have two opponents, and one of them was worse than another…”

When we asked mr Antoni about World War II, his first reaction was a silence, and saying the first worlds he simply burst into crying. He firstly admitted that if another person were in his situation, would do the same. But we all know, that not everyone would have enough courage, and first of all heart to rescue Jewish person, risking life of his own and his family. Let’s start from the beggining.

Dyplom Honorowy - II

He was born 24 may 1926 in the small city nearby Wilno. We know only very few facts about his life before the war. His oldness made him forget most of the memories, and mistake facts. He told us that in his familiar city lived many Jewish people. They had worked mainly in trade, which was developing very quickly because of them. He also reminds meetings in the wood with Jewish youngsters. “It was very well to live with them”- he confesses.
His brother was working in the wood with m. Bensman, who quickly became a friend of Skory’s family. He used to visit their house very often, and soon started a close relationship with them.
“I had known him earlier, he was a nice man and always used to help us”. – Mr Antoni said.

When in September 1939, the war had started, anyone was aware how cruel the Germans were and how big dangerous is waiting for innocent citizens… Afterwards in his city very soon was prepared a getto for all the citizens with Jewish origin. Daily life of an ordinary citizen quickly became a hell. There was no place for calm, peace, there was only fear and hunger. People were unemployed and the only job they have was an attempt to escape from death. That was also the experience of Mr Antoni and his family.